Witajcie w kolejnej recenzji! Post miał być o innej grze bądź aplikacji, ponieważ miałem propozycje, ale znalazłem nową produkcję, która niesamowicie mi się spodobała. Zapraszam do czytania!
Tak z innej beczki - pozdrawiam osobę, która grała dzisiaj ze mną w Brain Wars - grę którą recenzowałem tydzień temu. Widocznie przeczytała kod na zaproszenie, który umieściłem w poprzednim poście i mnie zaprosiła. Fajnie się grało, nawet zwyciężyłem, ale pojedynek był wyrównany! Jeśli chcecie zagrać ze mną Brain Wars - zerknijcie do poprzedniej recenzji. Zawsze w wolnej chwili mogę z Wami pograć :).

\
Pojedynkujące się zwierzęta?
Gra Smash Champs jest kolejnym tytułem stworzonym przez firmę Kiloo. Autorzy znanej na całym świecie produkcji Subway Surfers, nie próżnowali i podjęli pracę nad następną aplikacją. No i stało się - 30 października 2014 roku wypuścili do Google Play, nową grę, a mianowicie Smash Champs.
Smash Champs jest przede wszystkim oryginalną produkcją, w jaką jeszcze nie miałem przyjemności zagrać. Trochę z wyglądu i nawet troszkę z zamysłu, gra ta przypomina mi Kung Fu Pandę. Głównie polega na szkoleniu własnych wojowników. Po moim krótkim wstępie, można się domyślić, że postaciami są zwierzęta. Na razie jest ich sześć i pogrupowane są na trzy żywioły: ziemia, ogień i mrok. Zapewne oglądaliście kiedyś świetną serię bajki Pokemon. Każdy z trenowanych pokemonów miał określony typ (elektryczny, wodny itp.). Dzięki właśnie tym rodzajom, w pojedynkach trenerzy mieli przewagę na przeciwnikami np. typ elektryczny ma przewagę na wodnym itp. Tak też jest w tej grze. Niektóre żywioły są lepsze lub gorsze od innych. To bardzo różnicuje prowadzone przez nas bitwy.
Na początku gry możemy wybrać jednego wojownika, dowolnego żywiołu. Staramy się, aby dążył do doskonałości. Najlepsze w grze jest prowadzenie pojedynków z innymi graczami z całego świata. Przed każdą bitwą odbywamy trening, który wbrew pozorom jest niesamowicie ważny dla walki. Mianowicie punkty w nim zdobyte sumują się z siłą naszego wojownika. Cała filozofia polega na tym, że musimy posiadać większy wynik (trening+siła postaci) od naszego przeciwnika. Później to wszystko odwzorowuje się na walce, którą tylko oglądamy. Jeśli wygrywamy otrzymujemy oczywiście monety, za które kupimy zbroję dla wojownika. Dzięki niej, zwiększy się jego siła. Monety zdobędziemy także z wykonanych misji. Im więcej przejdziemy, tym bardziej gra będzie się otwierać. Odblokujemy kolejne postacie, które wyszkolimy na świetnych wojowników.
Grafika w grze jest naprawdę dobra i miła dla oka. Spełnia wymagania, po za tym Smash Champs po instalacji zajmuje jedynie ok. 90MB pamięci. Do gry możemy zalogować się poprzez Facebook'a. Niestety, przy włączeniu aplikacja wymaga połączenia z internetem. Tutaj akurat łączymy się z innymi graczami, więc jest to niezbędne. Zauważyłem też, że gra ta nie jest (jak niektóre) naszpikowana mikropłatnościami. Oczywiście możemy kupić daną liczbę monet za prawdziwe pieniądze. Jeżeli firma Kiloo będzie aktualizować Smash Champs tak często jak Subway Surfers, to możemy spodziewać się naprawdę świetnego rozbudowania rozgrywki!

Moja opinia zbyt dobra?
Kiedy czytałem opinie na temat tej gry w sklepie Google Play, trochę się zdziwiłem. Ludzie dają masę naprawdę złych ocen. Głównym problemem jest niewłączanie się gry. U mnie działa bez zarzutu i nie wykryłem żadnych błędów. Może raz wyrzuciło mnie podczas pojedynku. Chciałbym jedynie, aby odbywany przed walką trening był bardziej zróżnicowany i aby posiadał więcej trybów. Mimo wszystko daję 5/5 gwiazdek.
Smash Champs możecie bezpłatnie pobrać w Sklepie Google Play.

Mam nadzieję, że recenzja się spodobała. Nie zapomnijcie napisać w komentarzu co o niej sądzicie. Wypowiadajcie się też na temat tej gry. Czy producenci Subway Surfers zrobili kolejny świetny tytuł? Pozdrawiam wszystkich i do następnej recenzji! :)


Linki sponsorowane